Rozdział 3
- Wiedziałem że w końcu zapytasz. Więc siedzi przy tobie właściciel firmy reklamowej, najpopularniejsze w Polsce i Europie.
- I masz tylko 22 lata? - pytam niedowierzając
- Tak, mam. Nie dziw się. Jestem bardzo zdolny. Żeby było wszystko jasne, jestem także gejem - wyjaśnia
Patrzy na mnie. Oczekuje chyba że ucieknę z krzykiem, bo on usiadł przy mnie.
- Możesz przestać się na mnie tak gapić ?
- Przepraszam.
- Ja myślę.
- Wiesz myślałem ze będziesz miała pretensje, czy coś ...
- Radzę ci zamilcz. Mówisz o nietolerancji dziewczynie wracającej z Nowego Jorku. Tak swoją drogą to ja nie wiem co jest z wami mężczyznami. Jak trafia się jakiś atrakcyjny i miły to jest gejem albo żonaty.
"Proszę o zapięcie pasów i przestrzeganie zasad wytłumaczonych na początku, za nie cały kwadrans nastąpi lądowanie. Dziękujemy za skorzystanie z naszej oferty" - w całym samolocie, rozbrzmiał kobiecy głos.
- Czekaj na mnie na parkingu dla VIP-ów - szepnął do mnie dwudziestodwulatek i przesiadł się na swoje stare miejsce.
Tony jest intrygującym człowiekiem. Można mu zaufać. Ciekawe na jak długo tu zostanę? Czy opłaca mi się przywiązywać?
Janek
- Janek co to ma być? - pyta ojciec zirytowany
- Biznesplan.
- Widzę. Mam jedno pytanie dlaczego on dotyczy budowy nowego hotelu? Ja się bardzo cieszę że się rozwijasz, w tak szybkim tempie mając zaledwie 18 lat, tylko czy to na pewno będzie dobra inwestycja?
Przed samą plaża hotel? Boje się że się zawiedziesz, jak ci nie pójdzie ....
- Tato, ty się boisz że będę zyskiwać więcej od ciebie i tyle. Pokazałem ci to bo myślałem że uraczysz mnie dobrym słowem, zachętą . A ty? Ty jesteś zazdrosny.
- Jak śmiesz? Wyjdź stąd w tej chwili! - krzyczy ojciec
- Z chęcią - odpowiadam z rozbawieniem - I kupiłem już ten plac, pracę zaczynają się od maja. Pozdrów Tamarę! - wychodzę i trzaskam drzwiami. Ojciec nie na widzi mnie od kąd skończyłem 15 lat. Miesiąc wcześniej umarł dziadek, który przepisał mi cały swój majątek, pomijając w testamencie jedynego syna, czyli mojego ojca. Myślał że przeposzczę wszystko na głupie rozrywki. Ja natomiast zacząłem się rozwijać. W wieku wspomnianych 18 lat jestem właścicielem 9 hoteli w Polsce i 2 we Włoszech, kolejna budowa rusza w maju. Czuje że to nie koniec. Jeszcze wszystko byłoby w miarę gdyby nie fakt że ja ojca także nie darze jakimś specjalnym uczuciem. Matka zmarła jak miałem 12 lat, świetnie ją pamiętam. Wypadek.
Była radosna, szczęśliwa. Kochała mnie i ojca, a on jak gdyby nigdy nic po zaledwie 3 miesiącach znalazł sobie nową laskę. Tak mało czasu wystarczyło mu aby o niej zapomnieć. Niewiarygodne. Czuję do niego obojętność. Tworze pozory rodziny, tylko na pokaz.
Wsiadam do, samochodu i odjeżdżam. Jadę do mieszkania, do siebie. Chcę odreagować. Muszę sobie dzisiaj na to pozwolić .
Blanka
- Gdzie ty masz spać? Tu nie ma żadnego mebla. Nic. - mówi Tony rozglądając się po moim nowym mieszkaniu.
Nie odpowiadam na jego słowa nic. Pokazuje mu wiadomość od matki: "Pieniądze masz na koncie. 120tys. Kup co najpotrzebniejsze rzeczy. Pieniądze mają starczyć do października"
- Pół roku? I masz to umeblować? 54m2?
- Na to wygląda.
- Twoja matka jest dziwna.
- Wiem - mówię i siadam na podłodze.
- Musisz chyba znaleźć pracę.
- Już to zrobiłam.
- Gdzie będziesz pracowała?
- Gdzie już pracuje...
- Więc?
- Pracuje w wydawnictwie, tłumaczę książki z angielskiego, włoskiego lub hiszpańskiego, za dwa tygodnie idę do biura, dostanę nowe zlecenie.
- Ile zarabiasz?
- Da się przeżyć .
- Blanka mówiłaś że się uczysz, co ze szkołą ?
- Ten rok mam już zaliczony, od września idę do ostatniej klasy liceum, znalazłam dobre liceum już wszystko obgadane.
- Jaka ty jesteś.... Brak słów.
- Dzięki.
- Panno Miller musisz gdzieś spać i jeszcze dzisiaj coś zjeść. Jedziemy na zakupy i zapraszam cię na obiad. Mamy dopiero 14. - oznajmia i ciągnie mnie za rękę do wyjścia. Wstaje, biorę swoją podręczną torbę i ruszam za nim do jego samochodu.
Janek
- Jutro piątek, człowieku zrelaksuj się, rozerwij - Maciek, mój najlepszy kumpel już 10 minut przez telefon namawia mnie na imprezę.
- Zrelaksuj? Od kiedy ty używasz takich słów?
- Nie czepiaj się szczegółów. Świetna impreza się zapowiada. Spoko laski.
- Ja już mam dziewczynę. - przypominam mu.
- Ty mówisz teraz o tej blond, pustej lali? - pyta mnie, śmiejąc się
- Nie mów tak o niej - protestuje
- Słuchaj mówię to co myślę. Prawdę, w tym wypadku i stary szczerze? Jesteś wart kogoś lepszego.
- Nie obrażaj jej - ostrzegam
- Janek rób co sobie życzysz. Nie poznaje cię. Od kiedy interesuje cię szkoła i to w cudowny czwartkowy wieczór?
- Nie szkoła. Matura. - mówię i rozłączam się.
Mamy kwiecień, za równy miesiąc maj. Maj równa się egzaminowi dojrzałości. Lubię się bawić, ostro imprezować. Tylko nie dzisiaj. Nigdy po starciach z ojcem. To odreagowuje w domu.
Zastanawiam się nad jednym, kim jest Janek? Całość jest mega. Wciągnęłam się w Twoje opowiadanie :)
OdpowiedzUsuńRównież piszę opowiadanie, jest o dziewczynie, która wyjeżdża z kuzynem do Los Angeles.
Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział :)
http://carpe-diem-in-la.blogspot.com/