Rozdział 17
Janek
- Dumny z siebie kurwa jesteś?!- pytam wzburzony tego debila, zwanego moim przyjacielem - Zatkało cię?! Teraz?!- dalej pytam kiedy ten nic nie odpowiada - Wyobrażasz sobie jak ja ją teraz znajdę?! Jeśli w ogóle stąd jeszcze nie wyszła! - mam ochotę mu przywalić.
- Janek nie denerwuj się tak, pomożemy ci ją znaleźć - mówi Adam który włącza się do rozmowy - A tym tu się nie przejmuj - radzi Aduś wskazując na Maćka- Pierwszy raz jakąś dziewczyna mu się postawiła i biedactwo nie wie co zrobić.
- To niech się biedactwo ocknie - radzę i trącam łokciem Maćka
- Ja pójdę jej poszukać, przeproszę - jąka się mój przyjaciel
- Ani mi się kurwa waż, nie ma takiej możliwości. Masz wymyślić coś żeby ją przeprosić, a do puki tego nie zrobisz nawet się do mnie i do niej nie zbliżaj. - protestuje i odchodzę od niego
- Janek, pomóc ci? - woła Adam trzymający Adę za rękę
- Opisz nam ją a spróbujemy ci pomóc - wtóruje mu dziewczyna
- Dzięki za dobre chęci, ale mam nadzieje poradzić sobie samemu, czekajcie na mnie tam gdzie zwykle, dojdziemy do was, przedstawię wam Blanke - zapewniam ich i wchodzę do zatłoczonego pomieszczenia.
Gdzie ona może być? Znając Blanke tak na dobrą sprawę to mogła wrócić już do domu.
- Kogo szukasz? - pyta Derek, jeden z moich barmanów. Jest najlepszy ze wszystkich, dla tego swoje stanowisko ma najdalej, żeby mógł obserwować co się dzieje.
- Szukam niebieskookiej brunetki, długie włosy, piękna, jest ubrana w białą sukienkę i skórzaną kurtkę - odpowiadam
- Nie pije?
- Skąd wiesz?
- Zamówiła drinka bezalkoholowego, ostatnio tu taki robiłem chyba rok temu.
- Derek, gdzie ona jest?
- Tam szefie - mówi i wskazuje głową na balkonik do którego prowadzą kręcone schody są one praktycznie niewidzialne. Mają taki sam kolor jak i ściany dlatego nie można ich tak łatwo dostrzec.
Sam specjalnie dodałem to miejsce do wnętrza klubu, miało być ono ostoją dla ludzi którzy będą zmęczeni. Jest tam tylko parę stolik i kilka foteli. To doskonałe miejsce dla tej dziewczyny w tym właśnie momencie.
Wchodzę po cichu nie mam zamiaru jej wystraszyć.
Siedzi wygodnie w fotelu, ma zamknięte oczy. Podchodzę po cichu i kucam przed nią.
- Blanka, w porządku? Chcesz iść do domu? - pytam szeptem
- Nie, nie chce do domu - odpowiada też cicho i otwiera oczy
- Przepraszam - mówię
- Nie twoje wina, to ja zepsułam wieczór, to ja powinnam przeprosić - zaprzecza
- Jeśli to jest czyjąś winą to tylko tego pieprzonego palanta, jak go nazwałaś- powiadamiam - I ja przepraszam za to że nie mu nie przerwałem, a powinienem - dodaje
- Przesadziłam?
- Oczywiście że nie. Bardzo dobrze zrobiłaś, naprawdę. I nie tylko ja tak sądzę - zapewniam
Patrzy na mnie pytającym wzrokiem, nie wie o kogo mi chodzi.
- Jeśli chcesz poznam cię z moimi przyjaciółmi, są tu teraz i czekają na ciebie. Bardzo są ciekawi kim jest ta dziewczyna która powiedziała to co myślała Maćkowi.
- To są twoi przyjaciele więc i jego nie będą źli że mu to wszystko nagadałam?
- Nie. Oni tylko czekali na taką osobę jak ty, która odważy się mu to wszystko powiedzieć. Chcesz?
- Jeśli nie masz nic przeciwko.
Biorę ją za rękę i sprowadzam na dół.
- Derek to co zawsze i bezalkoholowego jeszcze raz dla Blanki. Przyślij Kaśkę tam co zwykle. Szybko.
- Oczywiście szefie. Dla pani może być ten co wcześniej? - pyta moją towarzyszkę.
- Pewnie i mów po prostu Blanka! - krzyczy bo DJ pod głosił muzykę.
- Derek! Miło cię poznać!
Ściskają sobie ręce, po czym nasza dwójka odchodzi od baru. Docieramy na piętro i podchodzimy do kanapy kiedy moi przyjaciele wybuchają śmiechem. Jednak w momencie w którym dostrzegają mnie i stojącą za mną dziewczynę milkną. Zapada cisza, która niestety to ja będę musiał przerwać.
- Cześć wszystkim! - mówię pewnym siebie głosem, trzeba zachować pozory - Kaśka zaraz przyniesie drinki, a na razie chciałbym żebyście poznali moją przyjaciółkę i tłumaczkę Blanke - mówiąc to wskazuje na dziewczynę która teraz stoi ramię w ramię ze mną
- Cześć! - odzywa się śmiało z uśmiechem, jest lepiej niż przypuszczałem - Blanka!
Na jej imię wszyscy wstają. Pierwsza ręka wyciągnięta w stronę dziewczyny jest Adama.
- Siemka! Adam! Ale mówi mi Aduś!
Pierwsze koty za płoty. Ufff....
-A ja jestem Ada, miło mi.
- Tak nasza para gołąbków - komentuje Kaju - I'm Kuba, mów Kaju, tak lepiej.
Blanka chce coś powiedzieć, ale wcina się następna osoba.
- Gabi!
- Eleonora, po prostu Ela!
- Tomy!
- Iwona, miło cię poznać,
Wszyscy obdarzają ją uśmiechem, jest dobrze, tylko brakuje mi jeszcze jednej osoby.
- Tak doskonale, nam wszystkim jest miło cię poznać. I wiesz jest jeszcze jeden fakt dla którego tak cię już uwielbiamy, wyraziłaś swoje zdanie wobec Maćka, to się chwali - jest zguba. Blanka odwraca się i spogląda z zainteresowaniem na mojego drugiego w kolejności najlepszego przyjaciela - Ian - przedstawia się i całuje ją w rękę, gentelmen.
- Blanka! - mówi śmiało
- Wie ktoś gdzie jest Maciek? - pyta Gabi
- Nie i znając Janka lepiej żeby się nie pokazywał - odpowiada Aduś, na co Blanka patrzy na mnie nie za bardzo rozumiejąc
- Chodźmy tańczyć - proponuje, trzeba odwrócić jej uwagę
- Dobry pomysł, chodź - wtóruje mi Tomy -Idziemy wszyscy.
Stoimy już przed parkietem, kiedy Blanka ciągnie mnie za rękaw.
- Chcesz jednak wracać do domu?
- Nie, ja nie umiem tańczyć - oznajmia
Nie mogę się powstrzymać, zaczynam się śmiać.
- Nie nabijaj się ze mnie - protestuje
- Nie nabijam. Naprawdę?
Kiwa głową.
- To czas się nauczyć - biorę ją za rękę i przepycham się przez tłum -Teraz spokojnie - unoszę jej ręce i kładę je sobie na ramionach, moje kierują się na jej biodra - Teraz delikatnie poruszaj się tak jak ja, tak jak byśmy kręcili ósemki - pomimo moich szczerych starań Blanka ani drgnie, trzeba inaczej - Dobra nie tak - protestuje i podnoszę ją do góry, musimy wyglądać komicznie.
- Co ty robisz? - pyta
- Czekaj - proszę i stawiam ja na swoich trampkach
- Pobrudzę ci buty.
- Nie ważne.
Kołyszemy się delikatnie, Blanka zakłada ręce za moją szyję. Podnoszę nogi i przesuwam się w przód i w tył tak żebyśmy nie stali cały czas w miejscu.
- Trochę nam nie pasuje muzyka - mówi Blanka z uśmiechem, ma rację, w tle leci dance pop.
- To nic - zapewniam
- Nic - potwierdza cicho dziewczyna.
Po około trzech minutach nasza piosenka niestety dobiega końca.
- Przyniesiesz mi coś do picia? - pyta Blanka
- Pewnie, zaraz wracam - odpowiadam
Zostawiam ją samą. Zamawiam dla niej sok, sam nic nie biorę nie mam zamiaru doprowadzić się do takiego stanu jak ostatnio. Wracam przed parkiet, ale zastaje tam jedynie Kubę.
- Niesamowita ta Blanka - mówi z podziwem Kaju
- Tak? A gdzie ty ją widzisz? - pytam
- Tam - wskazuje palcem na środek parkietu. Nie wierzę w to co widzę Blanka tańczy z pełną gracja, co róż wpadając w ramiona Iana.
- Masz! - wciskam Kubie szklankę i podążam w ich kierunku. Tego już za wiele! Kłamczucha!
- Odbijany! - krzyczę do Iana, na co on się uśmiecha.
- Jeśli tak - odchodzi
Łapie Blanke kiedy kończy się obracać.
- Kłamczuszek - zauważam i znowu ją okręcam
- Wybacz - mówi z uśmiechem
- Zastanowię się. Dlaczego powiedziałaś że nie umiesz tańczyć? - pytam
- Chciałam zobaczyć co zrobisz i odwdzięczyć się za polecenie służbowe.
- I jak? - pytam, puszczając mimo uszu wzmiankę o poleceniu
- Śmiało możesz zostać instruktorem tańca - komplementuje z uśmieszkiem, tańczymy coraz szybciej - Teraz muzyka pasuje jak ulał
- Niestety już się kończy - mówię z przekąsem
- Ale będą inne, na jednej się nie skończy - zapewnia
Na jej słowa okręcam ją z dużą siłą tak że puszcza moją rękę i wiruje śmiejąc się, z radością na twarzy.
To przepiękny widok.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz