piątek, 14 lutego 2014

Jeszcze nie

Rozdział 30 
                                                                     Janek
- Dziwnie budzić się jak nikt na ciebie nie patrzy - Blanka przytula się do mnie od tyłu, nie tylko dziewczyny lubią jak się tak robi - Cześć - mówi i całuje mnie w policzek. Nie mam pojęcia jak to zrobiła, musiała chyba podskoczyć, jest tak niziutka.
- Cześć! - odkręcam się i całuje ją w usta - Miałem zamiar podać śniadanie do łóżka, z twoją ulubioną kawą.
- To ja może wrócę z powrotem - odkręca się
- Nie, zostań już - przyciągam ją do siebie - Kawa nie ominie cię też tu. 
- To zostanę - mówi i kręci się wkoło jak mała dziewczynka
- Wczoraj podobałaś mi bardzo, bardzo w sukience, ale moja koszula wygląda na tobie, jeszcze, jeszcze ładniej - uśmiecham się
-Pomyślałam że nie będziesz miał nic przeciwko.
- I nie mam. Chodź zjemy śniadanie. 
- Już idę
Siadamy przy stole. Blanka podnosi filiżankę i zaciąga się zapachem kawy.
- Ja nie wiem jak można to pić, gorzkie, czarne i z takim zapachem - mówię nim wgryzę się w tost
- To jest bardzo dobre. Zresztą przyzwyczaiłbyś się.
- No nie wiem.
- Ale ja wiem.
- Wczoraj Ian zrobił naprawdę piękna niespodziankę Nicoli. Niesamowite. I ten dom. Jestem pod wrażeniem.
- Nie ukrywam ja też, choć już wiedziałem o tym co nie co.
- I mi nic nie powiedziałeś. Ciekawe kiedy będzie ceremonia ślubna.
- Znając ich to za nie długo. A wracając do niespodzianki to ja mam jedną dla ciebie.
- Niespodziankę? Dla mnie?
- Tylko tak się zastanawiam czy zasłużyłaś.
- Czy ja zasłużyłam? - wstaje i siada mi na kolanach - Jak mam cie przekonać? - pyta dotykając palcami moje wargi
- Zastąpić palce ustami.
Całuje mnie długo i czule.
- I jak? Teraz zasłużyłam? 
- Może jeszcze trochę.
- Jasiek mów już!  - żąda robiąc duże oczy
- Więc tą niespodzianką jest.....
- Jasiek
- Już mówię. Pomyślałem... po prostu tak mało czasu spędzamy razem i trzeba to zmienić. Musimy i tak pojechać do Włoch, parę spotkań,  ustalenia, praca.
- Możesz przejść do rzeczy?
- Pojedziemy na trzy tygodnie do Włoch. I tak byśmy musieli pojechać do pracy. Wylatujemy w czwartek. Co ty na to?
- Tylko we dwoje, włochy, gorąco, plaża.
- Mały domek, mi się podoba.
- A mi się spodoba?
- Postaram się żeby się podobało - całuje ją delikatnie - Już się nie mogę doczekać.
- Ja też nie.
                                                            *****
Otwieram drzwi do mieszkania Blanki. Nie dawno wymieniliśmy się kluczami do naszych mieszkań.
- Blanka! - wołam przekraczając klucz w drzwiach od wewnątrz
- Jestem w łazience, zaraz wyjdę! - odpowiada
- Ooo - potykam się o coś - Kurwa! - upadam i wpadam w śmieci Blanki, farby, stare pędzle, puszki po farbie.
- Nic ci nie jest? - woła - Przepraszam, zapomniałam że to tu zostawiłam - podaje mi rękę - Wstawaj, nie dawno skończyłam sprzątać. - tłumaczy się
Podnoszę się.
- Chyba umarłem i jestem w niebie - uśmiechem się
- Nie rozumiem - Blanka kręci głową
Patrzę na nią znacząco. Jest tylko w ręczniku, ma mokre włosy i gdzieniegdzie  na jej ciele dalej znajdują się kropelki wody. Wygląda zjawiskowo. I do tego ten rumieniec.
- Śpieszyłam się żeby zobaczyć czy nic ci  nie jest - dlaczego ona mi się tłumaczy?
- Ale ja nie mam nic przeciwko, tobie w ręczniku. Tylko w ręczniku. - przyciągam ją za rękę i całuje - Cześć - mówię kiedy ją wypuszczam
- Cześć - uśmiecha się - Chyba ty też powinieneś się umyć.
- A pójdziesz ze mną?
- Tak dobrze to nie ma. Idź, ja się ubiorę i to posprzątam. - wskazuje na śmieci obok mnie
- Ok. Zaraz wracam - całuje ją jeszcze raz i idę do łazienki.
                                                    Blanka
- Już jestem - Jasiek przytula mnie od tyłu.
- Ja też już skończyłam, zaraz wyniosę śmieci.
- Zaraz to zrobię. - przygryza moje ucho, a jego ręce zjeżdżają niżej z talii na biodra
- Janek.
- Tak - całuje moją szyję
- Jeszcze nie.
- Yhym - jego ręce wkraczają pod moją bluzkę
- Nie, Janek, zostaw - mówię stanowczym głosem
- Już - zabiera ręce i odsuwa się szybko - Przepraszam.
- Nie przepraszaj - mówię cicho - To tylko jeszcze nie...
- Nie tłumacz się, nie ma z czego. Rozumiem. - przerywa mi
- Po prostu wydaje mi się że wszystkie twoje dziewczyny chętniej chodziły z tobą do
- Nie kończ - prosi, znowu mi przerywa - miałem sporo dziewczyny na jedną lub tylko parę nocy, świetnie o tym wiem, ty też, ale uwierz mi nigdy nie oceniam cię, nie oceniałem i nie będę tego robić przez pryzmat łóżka. Dopóki nie będziesz gotowa to tego nie zrobimy. Nie chce żebyś czegoś żałowała, tym bardziej przeze mnie. Poczekam, naprawdę. - całuje mnie w czoło, bierze worek i wychodzi.
                                                          *****
Słyszę otwieranie drzwi, Jasiek wrócił.
- Wiesz tak sobie pomyślałem że twoje mieszkanie jest za małe żebyś w nim malowała i mieszkała. Radzisz sobie już od paru miesięcy, tylko ze nie masz telewizora, stolika, dywanu, a twoja podłoga zaraz będzie przetartą z powodu zmywania farby rozpuszczalnikiem.
- Nie przeprowadzę się do ciebie.
- Wiem, ale wynajmę po prostu jakieś miejsce gdzie będziesz mogła malować.
- Nie chce żebyś za mnie płacił.
- Blanka masz talent, a ja chce ci pomóc - dosiada się do mnie na sofie
- I tak moja pensja u ciebie jest za wysoka, bo zdecydowanie nie pracuje tyle ile zarabiam.
- Blanka.
- Nie.
- Jeszcze o tym porozmawiamy.
- Janek
- Jest 20, wychodzimy gdzieś? - zmienia temat
- Jutro lecimy, wolałabym nie. Jestem już spakowana, ale jednak nie.
- Miałem nadzieję że to powiesz - uśmiecha się - Zamawiamy jeszcze jakieś jedzenie?
- Jeszcze nie teraz. Posiedźmy po prostu. - proponuje
- Nie ma problemu. Jakiś film?
- Nie, siedźmy tylko.
- Ok.
- Janek.
- Tak?
- Przytul mnie.
- Już. Chodź. - przyciąga mnie do siebie - Przepraszam jeszcze raz - układa mnie wygodnie na swoich kolanach
- Nie przepraszaj - szepcze i wtulam się w niego mocniej
- Kocham cię - wyznaje cicho
- Wiem - odpowiadam - Ja ciebie też.




Pisze to opowiadanie dla moje przyjaciółki :) Mam nadzieje że 30 rozdział też Ci się spodobał :)  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz