Rozdział 29
Janek
- Cześć! - Blanka wita mnie uśmiechem na twarzy
Nie odpowiadam, przyciągam ją do siebie i całuje, długo i delikatnie.
- Teraz mogę powiedzieć Ci cześć - mówię kiedy wypuszczam ją z moich objęć, jest zarumieniona - Cały dzień czekałem żeby móc to wreszcie zrobić.
- Ja też za tobą tęskniłam - całuje mnie w policzek.
- Chodźmy już, nie wypada się spóźnić - ponaglam ją.
- Tak, masz rację. Bardzo się to wszystko przeciągnęło, miało być w sobotę kiedy wrócisz a jest już początek sierpnia - zamyka drzwi, wyciągam w jej stronę rękę którą ona przyjmuje.
- Ian nie mógł jednak zgodzić daty z rodzicami Nicoli, a nie chce robić tej niespodzianki bez nich.
- Wiesz co szykuje?
- Domyślam się. Wsiadaj - otwieram przed nią drzwi do samochodu.
- Czemu mi się tak przeglądasz? - pyta mnie kiedy nie odrywam od niej wzroku.
- Pięknie wyglądasz Blanka.
- Dziękuję. Z tobą też nie jest bardzo źle.
- Garnitur i tenisówki, nijak wyglądają przy twojej sukience, przy całej tobie - pochylam się i ją całuje, tym razem krótko bo sama mnie odsuwa.
- Możemy już jechać? Podobno to trochę dalej, sam tak mówiłeś - upomina mnie.
- No tak, to ma być kolejna niespodzianka. Co ty taka niecierpliwa?
- Po prostu sama jestem ciekawa tych niespodzianek.
- Dobrze, już ruszam - uruchamiam samochód - Choć tak naprawdę, skoro mamy już wolne, to najchętniej spędziłbym ten dzień tylko z tobą. Przez pracę, nie mamy dla siebie w ogóle czasu.
- Nie licząc kilku obiadów i kolacji, jedzonych razem i w pośpiechu - dodaje ona.
- Sama widzisz. Dlatego nie rozumiem dlaczego nie chcesz się do mnie przeprowadzić, dałoby to nam przynajmniej parę chwil więcej razem.
- Rozmawialiśmy już o tym, jest dobrze tak jak jest. Janek możesz wziąć pod uwagę fakt że ciebie i tak by nie było w dzień, a ja co bym robiła sama u ciebie?
- Malowała, tak jak i u siebie.
- Skończmy ten temat, bo dojedziemy w złych humorach.
- Na dzisiaj dajemy spokój, ale obiecuje że jeszcze do tego wrócimy.
- Ok, ale już nie dzisiaj. - podgłasza radio. Temat skończony. Ja nie dam za wygraną jeszcze do tego wrócimy.
Blanka
Dojeżdżamy do wyznaczonego miejsca. Janek uśmiecha się do mnie, wysiada i przechodzi na moją stronę by otworzyć mi drzwi. Kiedy już wysiadam, całujemy się przez dłuższy czas, opierając o samochód.
- Chyba musimy iść - odrywam się o niego.
- Jeszcze możemy się cofnąć - przypomina mi z uśmiechem Janek, opierając się o moje czoło.
- Jasiek.
- Już. Chodź - ciągnie mnie za rękę.
Samochód jest zostawiony przy rzędzie innych, na pobocznej drodze. Jeszcze nigdy tu nie byliśmy. Przechodzimy przez furtkę, łączącą mały brązowy plotek, który ma dawać pozory ochrony dla dużego, nowoczesnego domu. Widać od razu na pierwsze oko, że jest on nie dawno wybudowany. Przechodzimy przez miękką ziemię pokrytą gęsto trawą, gdzieniegdzie z pomiędzy ziemi, wyłaniają się snopy światła.
- Jak tu pięknie - odzywam się.
- To już jest chyba niespodzianka - zauważa Janek
- Myślisz że Ian, zrobił to wszystko dla Nicoli?
- Wiesz, są razem już 5 lat. Kochają się. Przyznam się że nie mogłem tego zrozumieć, na początku. Ta miłość, to rzucanie się w ogień, tęsknota. Byłem totalnym dzieciakiem i może dlatego, ale teraz wiem że dla osoby którą kocham mógłbym zrobić to samo.
Nie mam kiedy odpowiedzieć bo gdy wchodzimy do domu, Janka woła Ian. Puszcza moją rękę, zapewniam go wzrokiem że dam sobie radę i ruszam w głąb domu.
- Witaj, Nicola! Pomóc ci w czymś? - pytam gdy widzę siedząca dziewczynę na krześle w małym pokoju - Czemu jesteś tu sama?
- Wszyscy są w ogrodzie. Strasznie dużo ludzi przyszło. Jest tyle głosów.
- Jest za głośno? Źle się czujesz, może głowa cię boli? - kucam przy niej
- Nie. Blanka, to po prostu nowe miejsce, a Ian ciągle gdzieś biega. Jestem nie pewna po prostu i...
- I... - ponaglam
- I boję się tego co mi może powiedzieć.
- Och! Nicola, wszystko będzie w jak najlepszym porządku. - chwytam ją za rękę - Kochasz go, a on kocha ciebie, prawda?
- Tak, jest dla mnie najważniejszy, ja dla niego też, wiem to na pewno.
- Więc nic się nie martw, wszystko będzie dobrze.
- Dziękuję że tu przyszłaś Blanka - wstaje i otwiera ramiona w moją stronę
- Nie ma za co - szepcze i przytulam ją - Bądź szczęśliwa.
- Postaram się - uśmiecha się
Janek
Zamykam drzwi do sypialni. Przede mną stoi Ian, jest zdenerwowany.
- I jak? - pyta
- Co i jak?
- To wszystko, dom, otoczenie.
- No powiem, postarałeś się stary. Jest pięknie, jak to określiła Blanka. Ja też tak uważam.
- No to dobrze. Zobacz - wyciąga z wewnętrznej kieszeni marynarki małe pudełeczko. Otwiera je. W środku znajduje się pierścionek z szafirem.
- Jest ok.
- Tylko ok? - pyta spanikowany
- Ian, czego ty się boisz?
Siada na skraju łóżka
- Że powie nie.
- To się nigdy nie stanie. Stary za bardzo się kochacie. Wstawaj, poszukaj jej i zaczynaj to swoje przedstawienie.
- Kocham ją.
- To czemu mówisz to mi a nie jej? Idź. Jak by coś to obrócę to wszystko w żart - żartuje. Jednak Ian, niestety nie traktuje tego jako żart.
- Żartowałem - zapewniam - Idź, twoja przyszła żona na ciebie czeka.
- Dzięki Janek.
- Idź!
Nareszcie wychodzi. Idę za nim. Dochodzi do pokoju, którego drzwi są lekko uchylone i je otwiera. Przez chwile zastanawiam się co robi tu Blanka, kiedy patrzę na obejmujące się dziewczyny.
- Nicola - mówi szeptem Ian
- A tak - odwraca się w jego stronę
- Możemy iść kochanie? - pyta troskliwie mój przyjaciel
- Tak już.
Ian z Nicola wychodzą pierwsi. Ja podchodzę do Blanki, obejmuje ją ramieniem i wychodzimy za nimi.
Blanka
Po tym jak wyszliśmy z pokoju przeszliśmy do ogrodu. Kręciło się w nim już bardzo dużo ludzi. Ian z Nicola stoją przy parze starszych ludzi, to pewnie rodzice Nicoli. My z Jankiem podchodzimy do grupy osób, które poznałam na pamiętnej wizycie w clubie Janka. Widziałam się z tymi ludźmi, po za Ianem i Nicola, w przelocie. Wszyscy wymieniamy się uśmiechami. Janek wciąż obejmuje mnie w pasie.
- Cześć wszystkim - wita się Jasiek
- Piękne przyjęcie, co tu ma się wydarzyć? Wie ktoś? - pyta Ada, przytulona do Adama
- A zaraz zobaczycie - mówi z uśmiechem Janek
- Trochę się ludu zeszło - zauważa dobiegający do nas Maciek - Cześć!
Wszyscy odpowiadają, jedni głośniej drudzy ciszej.
- Blanka moglibyśmy porozmawiać? - pyta mnie Maciek
Kiwam głową patrząc na Jaska. Kiedy ruszam, mój chłopak też idzie ze mną na całe szczęście. Stajemy troszkę dalej od wszystkich.
- Chciałbym cię jeszcze raz przeprosić, za moje słowa i tą głupia akcje z kwiatami. Naprawdę przepraszam.
Janek obejmuje mnie mocniej.
- Zapomnijmy o tym - mówię tylko
- Obiecuje że to się więcej nie zdarzy.
- Mam taką nadzieje. Naprawdę zapomnijmy.
- Dobrze. Dziękuję.
- Wracajmy do wszystkich - proponuje Janek
Stajemy razem ze wszystkimi.
Ian prowadzi Nicole na środek. Klęka na jedno kolano.
- Nicola, jesteś moim największym szczęściem, skarbem i ostoją. Kocham cię nad życie, mógłbym zrobić dla ciebie wszystko. I obiecuje że zorbie, dam ci nawet gwiazdę z nieba jeśli tego będziesz chciała. Chciałbym móc przez resztę życia budzić się, zasypiać przy tobie, uszczęśliwiać cię i patrzeć na twój piękny uśmiech. Czy wyjdziesz za mnie? Błagam uczynić mnie najszczęśliwszym człowiekiem i zgódź się.
- Tak - ledwo dosłyszalnie szepnęła Nicola.
Ian włożył na jej palec piękny pierścionek, wstał i porwał ją w ramiona. Dziewczyna płakała na przemian całując i przytulając się do niego. Wszyscy zaczęliśmy głośno klaskać. Wszyscy cieszyli się razem z nimi. Piękny moment.
Janek
Wyszliśmy z Blanką od Nicoli i Iana dobrze po 2 w nocy. Droga zajęła nam następne 45 minut. Kiedy zgasiłem samochód na podziemnym parkingu, zauważyłem że Blanka już zasnęła. Delikatnie żeby ją nie obudzić wyjąłem ją z samochodu, na rękach z nią wsiadłem do windy.
- Chciałbym być tą osobą dla której zrobisz wszystko - powiedziała cichutko Blanka kiedy kładłem ją na łóżku
- Już jesteś - musnąłem jej wargi - Śpij kochanie.
Zamknęła oczy. Zdjąłem jej jeszcze buty, ułożyłem wygodnie, nie zdejmując sukienki. Szybko sam się przebrałem i położyłem obok niej.
Boże, jak ja ją kocham.
I jest 29 rozdział :)
Następny może być dopiero za tydzień, niestety, ale szkoła pochłania dużo mojego czasu.
Pewnie i tak nikt tego nie zrobi, ale proszę skomentuj, jeśli lubisz czytać to opowiadanie :)
Do 30 rozdziału :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz